Wpisownik adwentowy #7: Naleśnik *

naleśnik

*Disclaimer: nie, to nie jest post o gotowaniu.

Lobster

Oglądaliście Lobstera z Colinem Farrellem w roli głównej? Dla tych, którzy nie oglądali, szybkie streszczenie fabuły (bez spoilerów). W świecie przedstawionym w filmie, jeśli do momentu osiągnięcia pewnego wieku człowiek nie znajdzie sobie nikogo do pary, z kim mógłby spędzić życie, trafia do hotelu. Pobyt w hotelu trwa określoną ilość czasu, a zadaniem danego osobnika jest przez ten czas znaleźć sobie partnera. Prawie jak w sanatorium, prawda? Jeśli natomiast mu się to nie uda, pod koniec pobytu zostanie zamieniony w zwierzę. Nie musi się jednak martwić, że będzie musiał żyć sam an sam ze sobą w ciele czegoś okropnego. Bez obaw, kuracjusz może sobie wybrać kim (albo czym) będzie chciał się stać w razie porażki.

No więc zupełnie pomijając inne, bardziej złożone aspekty i pytania egzystencjalne postawione w filmie, zaczęłam się ostatnio zastanawiać, czym ja chciałabym zostać. Na wypadek gdyby „w życiu mi nie wyszło”. Czytaj, gdybym obrała inną, mniej konwencjonalną, a z pewnością non-konformistyczną ścieżkę.

Ja proszę Państwa…

Chciałabym zostać naleśnikiem…

Tak, wiem, co powiecie. Naleśnik to nie zwierzę, dlatego nie kwalifikuje się jako potencjalny wybór dalszej ścieżki życiowej. Niemniej jednak ja będę się upierać. Bo bycie naleśnikiem jest całkiem przyjemne.

Po pierwsze, pomyślcie o kształcie naleśnika. Jest ciekawy, niby okrągły, ale jednak nie. Elastyczny. Taki naleśnik w pierwszej fazie tworzenia, może tak naprawdę być wszystkim, czym tylko chce. Na przykład Myszką Miki:

Po drugie, takiemu naleśnikowi musi być strasznie ciepło. Wyobraźcie sobie, leży taki, ciasno zwinięty w sobie w mały, niepozorny rulonik. Jest sam sobie kocykiem, poduszką i szczęściem. Ja bym za tyle ciepła oddała naprawdę wiele. W końcu jestem zmarźlakiem.

Po trzecie, naleśnik ma nadzienie. Zawsze do wyboru i zawsze tak pyszne, że palce lizać. Więc zależnie od nastroju, jakiegoś widzimisię, a może w zależności od osobowości danego naleśnika, te nadzienia mogą się różnić.

Różne naleśniki, różne nadzienia

I tak, naleśnik z dżemem truskawkowym jest słodki, niewymagający i powszechnie lubiany. Chyba, że od truskawek dostaje się uczulenia, to wtedy nie.

Naleśnik z cukrem, jest prosty, trochę szorstki, ale za to bardzo często się do niego wraca. I hej, kto Ci zabroni do tego cukru dosypać trochę cynamonu dla przełamania rutyny?

Naleśnik z nutellą jest słodki aż do porzygu. Całego przełkną tylko niektórzy i za to się ich szanuje. A przy okazji podjada się im małe kawałeczki, bo to pyszny naleśnik jest.

Naleśnik z twarogiem – trochę kwaśny, ale nadal z nutką słodyczy, a czasami nawet rodzynką, która potrafi zaskoczyć.

No i wreszcie, naleśnik z mięsem. Wytrawny, stonowany, konkretny i niesamowicie sycący. Naleśnik boss.

A którym Ty jesteś?

Jak zostać naleśnikiem?

Żeby zostać naleśnikiem, nie trzeba zamykać się w hotelach (ani w ramach konwencjonalizmu też nie). Nie trzeba nawet wybierać raz na zawsze, jakim naleśnikiem chce się być  ani odpowiadać na egzystencjalne pytania, na które nie ma dobrej odpowiedzi. Pamiętaj, Ty jesteś naleśnikiem, a naleśnik jest Tobą.

Do prawidłowego naleśnikowania wystarczą trzy kroki:

  1. Gdy Ci smutno, gdy Ci źle…po prostu w kołdrę zawiń się.

    To najlepszy sposób na szybkie, bezbolesne (a nawet terapeutyczne, powiedziałabym) stanie się naleśnikiem. Mechanizm za nim stojący najlepiej wyjaśni poniższy gif:

    2. Gdy Ci dobrze wtedy też kocyk i książeczkę weź

    To przepis na naleśnik intelektualny. Zamknijcie teraz oczy i wyobraźcie sobie siebie, siedzących w ciepłym domu, na miękkiej kanapie, na podłodze albo na parapecie okna. Obok was stoi gorąca, parująca herbata, a w ręku trzymacie dobrą, wciągającą książkę.
    Kto jest ze mną?

    3. Gdy Ci średnio, wejdź pod koc….spędź tam nawet całą noc

    Najlepiej siedź pod nim tak długo, aż nie zdecydujesz, jak Ci jest. Kiedy już się uda, przejdź analogicznie do punktu 1 lub 2. To dobra, sprawdzona i skuteczna metoda.

    A Wy? Gdybyście mieli wybór, kim/czym chcielibyście zostać? Jesteście czasem naleśnikami, czy ten poradnik to dla Was coś zupełnie nowego?
    naleśnik

 

 

  • Hala

    Doskonałe!
    Najlepsze naleśniki z twarogiem robiła moja babcia. Przed zjedzeniem odsmażało się je na patelni i twaróg się trochę ciągnął. Jadłam to na śniadania, obiady i kolacje przez dwa tygodnir wakacji co roku. <3
    Zjadam całego z nutellą, szacun dla mnie. 😉

    • Hala, szacun za nutellę! Babcia zawsze robi absolutnie najlepsze naleśniki <3

  • Hahahaha gif jest najlepszy! W naleśniku widzę siebie 😀

  • Jesteś genialna! <3

    • Ojej, dzięki! Aż się zarumieniłam. Dobre takie zarumienione naleśniki nie?

  • Potłuczona Literatka

    Jestem naleśnikiem, ciepłym naleśnikiem 😉