Wpisownik adwentowy #13: Zakupy przez Internet – jak tego nie robić?

zakupy przez internet

Lubię macać

Lubię macać. Wiecie, dotykać, smyrać, czasem nawet wąchać i przytulać prezenty, które mam zamiar kupić. Nie ma to, jak książka, szminka czy sweterek zobaczony najpierw na żywo. Trzeba przecież sprawdzić rodzaj papieru (i powąchać, rzecz jasna), odpowiedni kolor (czy ten czerwony nie jest zbyt czerwony?) i dokładny rozmiar (centymetr krawiecki wyrzuciłam w złości podczas ostatniej diety). Jestem zatem miłośniczką świątecznego chodzenia po sklepach, mimo tłumów ludzi i zbyt głośnej, świątecznej muzyki dolatującej z głośników. Nawet mimo wątpliwej jakości konferansjerów, zatrudnianych w tym okresie przez sklepy, by promować ich markę.

Zakupy przez Internet

Niewątpliwie jednak, zakupy przez Internet mają swoje plusy. Zwłaszcza, kiedy się mieszka w Rabce Zdroju i nie ma szans wyrwać się wieczorem na bieg po sklepach do Krakowa. Chociaż dobrze wiemy, że taki bieg by się przydał.  Brak czasu już nie może być dla nas wymówką. A do tego, zakupy przez Internet mają być dla nas o wiele mniej stresujące. No bo przecież siedzi człowiek przed ekranem własnego komputera i niespiesznie klika sobie, podśpiewując Jingle Bells. Poza tym, różnorodność produktów dostępnych w Internecie nie jest w stanie równać się niczemu, co jest dostępne w sklepach stacjonarnych. Zatem, nie powiem, kupowanie w Internecie kusi. Mnie skusiło na tyle, że w tym roku postanowiłam część prezentów nabyć właśnie tą drogą.

Bardzo szybko też, nauczyłam się na własnej skórze, jak tego NIE robić.

zakupy przez internet

Nie róbcie tego w pracy

Ja robiłam. I nie wstydzę się do tego przyznać z dwóch powodów: po pierwsze pracuję ostatnio od 6:00 do 19:00 i po powrocie padam zwyczajnie na pyszczek (no dobra, zaraz potem, jak wrzucę post na bloga), po drugie – robiłam to w przerwie na lunch. Czyli w założeniu, miałam godzinę tylko dla siebie. No właśnie, w założeniu.

W praktyce wyglądało to tak, że prostą czynność wrzucenia odpowiedniej rzeczy do koszyka przerywano mi kilkanaście razy. Nie mówiąc już o tym, że wykonanie zwykłego przelewu trwało trzy razy dłużej, bo sesja wygasała, kiedy przerywałam zakupy, by zrobić coś związanego z pracą.

Zatem, PROSZĘ, nie róbcie tego w pracy. Wyznaczcie sobie choćby godzinę wieczorem, na przejście przez proces zakupowy w spokoju i bez szaleństw.

Nie spieszcie się zbytnio

Na zakupy w internecie również trzeba mieć czas. Internet to też takie wielkie centrum handlowe, tylko z wyszukiwarką. No i dużo lepiej wyposażone niż jakakolwiek galeria handlowa. Dlatego, „czerwonych szalików” na ten przykład, dostępne są tysiące, jeśli nie miliony. Szaliki dziergane hand made, szaliki kaszmirowe, szaliki wełniane i te z dodatkiem poliestru. W kolorze czerwonego wina, karmazynu czy szkarłatu. Będą się różnić nie tylko kolorem, ale także jakością wykonania. Stąd, na zakupy w internecie trzeba dać sobie czas, czy to na czytanie opisów produktów czy biorąc pod uwagę czas potrzebny na wysyłkę. Potrzeba zatem dużej dozy cierpliwości, kto wie, czy czasami nie większej niż w zwyczajnym centrum handlowym.

Nie podejmujcie nieprzemyślanych decyzji

Czyli co, wybraliście już szalik. Wiecie, że będzie kaszmirowy i w kolorze szkarłatu. Klikacie, zamawiacie i po sprawie? Ano nie. Teraz dopiero zaczyna się prawdziwa zabawa. Bo przecież taki sam (albo bardzo podobny) szalik można kupić w wielu sklepach internetowych, w zupełnie różnych cenach. Do tego dochodzą jeszcze czas i koszty wysyłki (będzie darmowa, czy będzie trzeba dodatkowo za nią zapłacić) i warunki zwrotu towaru (tak w razie byście się rozmyślili). Dobrze jest też sprawdzić opcje zapłaty, bo na przykład zwykły przelew idzie dłużej niż taki zrobiony za pomocą któregoś z serwisów. Dlatego klikajcie ile wlezie.  Im więcej internetu uda Wam się przeszukać, tym lepiej. Jeśli uda Wam się kupić wybrany produkt choćby trochę taniej – satysfakcja gwarantowana. I nigdy nie kupujcie z pierwszego linka w jaki klikniecie. Mówię to z autopsji 🙂

Mam nadzieję, że pomogłam choć trochę i że zakupy przez Internet nie przerażają Was już tak bardzo jak przerażały mnie. Oraz, że po przeczytaniu tego tekstu, nie popełnicie moich błędów.

zakupy przez internet

 

 

  • Na całe szczęście zakupy przez internet mam opanowane do perfekcji. Był taki czas, że praktycznie wszystko, nie licząc produktów spożywczych i tzw domowych kupowałam właśnie w sieci 🙂 Ale nigdy w pracy 😉

    • Ja powoli też się przerzucam, ale jestem strasznie niecierpliwa i czekanie na przesyłkę to jest jakaś masakra 😀